Po co dziecku granice?

Zasady, które wprowadzamy wychowując dziecko, nie mogą być zależne od naszego humoru, chwilowej złości czy kaprysu. Jeżeli zdecydujemy się, że na spacerze nie wchodzimy do żadnego sklepu to tego nie róbmy. Jeżeli dziecko nie powinno jeść słodyczy przed obiadem to nie dawajmy mu czekoladki, bo akurat dziś jest takie grzeczne i chcemy go nagrodzić. O tym po co stawiamy dzieciom granice w wychowaniu i dlaczego konsekwencja jest ważna opowie pedagog i arteterapeuta Agnieszka Karbowska.

Często od pedagogów, psychologów i osób pracujących z naszymi dziećmi słyszymy, że powinniśmy stawiać granice. Dlaczego to taki ważny temat? 

Dzieci potrzebują znać i rozumieć reguły rządzące światem. Młodzi ludzie chcą wiedzieć czego się od nich oczekuje, jak daleko mogą się posunąć oraz jaka spotka ich konsekwencja, gdy przekroczą wyznaczone granice. Wszystkie dzieci odczuwają potrzebę testowania, doświadczania i odkrywania otaczającego świata. Łatwiej będzie im ten świat poznawać, kiedy będą to robiły w bezpiecznych ramach.

Obserwując rodziny i ich systemy wychowawcze widzimy różnicę w stawianiu granic. Jedne są bardziej restrykcyjne inne mniej. W jaki sposób stawiać granice, by były optymalne? 

Wytyczanie granic jest procesem dynamicznym. Nie ma jednego dobrego rozwiązania dla wszystkich. Następujące zmiany są związane z rozwojem dziecka. Zadaniem rodziców jest stałe doświadczanie i poszerzanie granic w taki sposób, aby utrzymywać dzieci na drodze prawidłowego rozwoju. Aby równowaga została zachowana rodzice z jednej stron muszą być konsekwentni, a z drugiej strony elastyczni. Granice oparte na nadmiernej kontroli ograniczają możliwość dziecka do rozwoju, odkrywania świata oraz zmniejszają możliwość uczenia się. Prowadzi to do nadmiernego buntu. Większość rodziców stosuje jeden z trzech podstawowych modeli wychowawczych:

  • podejście przyzwalające (wolność bez granic), problemy rozwiązywane są poprzez perswazję oraz odpowiedzialność

  • podejście demokratyczne (wolność w ramach granic) współpraca jest sposobem na rozwiązywanie problemu

  • podejście restrykcyjne/autorytarne (granice bez wolności) rozwiązywanie problemów następuje poprzez użycie siły

Jak to się dzieje, że dzieci uczą się zasad? W jaki sposób je poznają i rozumieją? Często można zaobserwować dzieci, które testują swoich rodziców. Dlaczego tak robią? 

Nikt nie rodzi się z zaprogramowanym rozumieniem zasad zachowania. Dzieci z biegiem lat muszą się ich nauczyć. To my, rodzice jesteśmy nauczycielami i do nas należy przekazanie zasad w jak najjaśniejszy i zrozumiały sposób. Dzieci uczą się na konkretach. Bezpośrednie doświadczenie odgrywa najważniejszą role w procesie kształtowania poglądów na otaczający świat. A dokładniej, to czego dzieci doświadczą za pomocą zmysłów determinuje sposób postrzegania świata. Już Piaget zdefiniował w jaki sposób rodzice wpajają dzieciom zasady. Istotne jest wykorzystywanie dwóch zasad: słów i czynów. Za pośrednictwem obu możemy przekazać swój komunikat, lecz jedynie czyny są konkretne. To poprzez działanie nie słowa określamy nasze zasady. Podsumowując, gdy czyny i słowa rodziców są zgodne, dzieci nabierają zaufania do naszych słów i uczą się reprezentowanych przez nie zasad. Stawiając dzieciom granice dajmy im sygnał, aby nie łamały zasad, bo spotka ich konsekwencja złego zachowania. Dzieci bardzo często po prostu robią to czego im zabraniamy i czekają co się wydarzy. Tak właśnie wygląda testowanie granic przez dzieci. Dzięki temu dostają dokładnie odpowiedź. Wiele z zachowań niegrzecznych jest wynikiem sprawdzania granic i próbą otrzymania odpowiedzi na pytanie takie jak: Co jest dobre?, Kto kontroluje sytuacje?, Co stanie się gdy posunę się za daleko? Odpowiedzi na te pytania wyznaczają granice uznawanych zachowań.

Mam wrażenie, że ustalanie zasad jest zdecydowanie prostsze niż konsekwentne ich przestrzeganie. Dlaczego konsekwencje są takie ważne i co się dzieje kiedy ich nie wyciągamy?

Konsekwencje są narzędziem niezwykle przydatnym w procesie wychowawczym. Potrafią powstrzymać złe zachowanie, zapobiec złamania ustalonych zasad. Pokazują określone komunikaty związane z naszymi zasadami oraz oczekiwaniami. Są pomocne w nauczeniu dzieci odpowiedzialności za swoje postępowanie. To od sposobu wyciągania konsekwencji przez rodziców zależy ich skuteczność. Jak wspominałam wcześniej konsekwencje wysyłają jasne komunikaty dotyczące zasad. Uczą tym samym dzieci odpowiedzialności za własne czyny. Jeśli konsekwencje będą wyciągane w sposób demokratyczny wówczas będą miały ogromną wartość wychowawczą. Należy tak konstruować konsekwencje aby zawierały w sobie takie cechy jak:

  • natychmiastowość – tylko jeżeli wyciąga się je od razu po zdarzeniu są najskuteczniejsze. Jeżeli odłożymy je w czasie nie będą miały tak dobitnego wpływu.

  • spójność – spójność konsekwencji ma duże znaczenie jednak ma też kilka wymiarów. Mowa tu o spójnością między komunikatem werbalnym a niewerbalnym, spójność między komunikatem każdego z rodziców, oraz miedzy komunikatem rodziców a ich działaniem wspólnie. Proces wychowawczy może zatem napotykać na przeszkody, gdy występuję w nim niezgodność w wyżej wymienionym obszarze.

  • logiczny związek – konsekwencja niewłaściwego zachowania musi być powiązana z niewłaściwym zaobserwowanym zachowanie. Nie należy odbierać dziecku słodyczy czy wyczekiwanego spotkania z kolegami gdy chcemy wyciągnąć konsekwencje za bójkę z bratem.

  • granice czasowe – najskuteczniejsze konsekwencje są te określone wyraźnymi ramami czasowymi. Czasem te trwające krócej mają lepszy wpływ na zachowanie dziecka niż te długotrwałe.

  • dawanie przykładu właściwego zachowania – metody stosowane przez nas samych są tymi których uczymy naszych dzieci. Metoda na którą zdecydują się rodzice i będą ją wdrażać niesie ze sobą komunikat jakie zachowanie jest akceptowane. A zatem jeżeli my używamy siły względem dziecka bądź ranimy jego uczucia uczymy, że metoda ta jest sposobem na rozwiązanie problemu.

Pamiętajmy, że zasady które uczymy dziecko, nie mogą być zależne od naszego humoru, chwilowej złości czy kaprysu. Jeżeli zdecydujemy się, że na spacerze nie wchodzimy do żadnego sklepu to tego nie róbmy. Jeżeli dziecko nie powinno jeść słodyczy przed obiadem to nie dawajmy mu czekoladki, bo akurat dziś jest taki grzeczny i chcemy go nagrodzić. Nie przyzwalajmy również na rzeczy dotąd niedozwolone dla „chwili spokoju”. Mamy tak prowadzić dziecko przez życie, aby nie kierować nim, a delikatnie podpowiadać i tłumaczyć czego oczekujemy od niego. Ma to być wspólna droga poznawania otaczającego go świata, ustalania zasad oraz wdrażania ich do codziennego życia.

mgr Agnieszka Karbowska – pedagog, arteterapeuta

Polecana literatura:

  • Robert J. MacKenzie Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić?

  • Thomas Gordon Wychowanie bez porażek

 

Konsultacje rodzicielskie prowadzi u nas: Jacek Ruciński

Psycholog dzieci i młodzieży: Katarzyna Nowicka-Pasternak, Agnieszka Chojnacka, Paulina Konopczak, Marcelina Bądkowska